|
|
Najlepsze aukcje!
160 hektarów U¯YTKI ROLNE ZIEMIA woj LUBUSKIE (numer 374325243) Sprzedam 160 hektarów u¿ytków rolnych (w tym 30 ha ³±k) wraz z tzw podwórzem 2,5hektara (warsztat,biura,wiata,ma³a stacja paliw).Lokalizacja Smolno Wielkie GMINA KARGOWA nad rzek± Obrzyc±. Proszê kontaktowaæ siê tylko pod numery:kom. 515 069 615kom. 501 130 037kom. 600 332 142kom. 604 489 940stacjonarny (68 )384 85 13. ~~£EBA- wakacje, wczasy, wypoczynek~Villa Mare~~ (numer 369961989) #user_field .headcolor-f #user_field .td-img #user_field .it-td {font-family:arial; color:#000000; font-size:15px; text-align:left; font-weight:normal; font-style:normal; text-decoration:none; background: #FFFF9C; padding-left:3px; padding-right:3px; padding-top:3...
Czas na kawa³y!
the_blind
Little Jeremy was blind (aw!). One evening, his mummy put him on her knee
and said, "Jeremy, I have a very special surprise for you. Tonight, if you
pray very hard, when you wake up, you'll be able to see." In great excitement,
Jeremy stumbled upstairs, threw himself down next to his bed, and prayed his
little heart out. "Please God, please, please, please give me sight. I'll
be a good boy all the time, and I'll never use my eyes to look at naughty
things or anything." (etc.) The next morning, his mother is awakened by howls
from Jeremy's room. She rushes into him.
"What's wrong, son?"
"I still can't see!" he wails.
"Ha ha!" laughs his mum. "April fools!"
Samo zycie
"Gdy zabraklo kolejek to umarlo zycie towarzyskie na mrozie"; "W
czasie wakacji widzialam opere, ale z wierzchu"; "Polana to jest
forma lasu bez lasu"; "W przyszlosci zostane ginekologiem, bo mam
zamilowanie w tym kierunku"; "Pod wplywem srodowiska jego
aktywnosc spoleczna pograzyla sie w bezczynnosci"; "Kulturystami
nazywamy tych ludzi, ktorzy uprawiaja jakis kult"; "Szlachcianki
chcialy wychodzic za mezczyzn z dlugim drzewem genealogicznym";
"Koalicja w Sejmie polega na bliskich stosunkach w lawach";
"Kosciuszko wyciagnal i powiedzial, ze nie schowa".
- Prosze wode mineralna, ale bez soku.
- Bez jakiego soku?
- Wszystko jedno, moze byc bez malinowego.
to jest to co *MEKUNIO* wyrabia ze znikiem, karpiem
i innymi superlamerami (IRC-operatorzy) oraz zwyklymi
lamerami.
Maz dzwoni do z pracy do domu.
- Kochanie, wroce dzisiaj nieco pozniej. Wiesz, przyjechala dzisiaj do
nas zagraniczna delegacja. Bedziemy z nimi omawiac szczegoly kontraktu...
- Akurat, ja cie dobrze znam. Wrocisz o czwartej nad ranem, pijany w
sztok i bez pieniedzy.
Po 22-giej maz znowu dzwoni do domu i nieco "zmeczonym" glosem mowi:
- Kochanie, juz za godzine bede w domu. Te negocjacje nieco sie
przedluzyly, ale niedlugo koniec.
- Akurat, ja cie dobrze znam. Wrocisz o czwartej nad ranem pijany w
sztok i bez pieniedzy.
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu. Jest pijany
w sztok i bez pieniedzy. Kiwa sie nad wycieraczka i mruczy:
- No i wykrakala...
Spotyka sie dwoch facetow:
- Ten twoj kolega to ma szczescie! Dwie zony juz pochowal, bo struly sie
grzybami, a teraz trzeci raz owdowial.
- No, ale tym razem to byl uraz czaszki.
- Tak slyszalem. Ponoc nie chciala jesc grzybow.
Siedza dwaj wedkarze i lowia ryby. Tak niefortunnie zarzucili wedki,
ze zaczepili o hol narciarza wodnego i tanten poszedl pod wode.
Rzucili sie na ratunek. Wyciagneli go, robia sztuczne oddychanie. W
pewnej chwili jeden z nich mowi:
- Ty, to chyba nie ten.
- Czemu tak sadzisz?
- Bo tamten mial narty, a ten ma lyzwy...
Lechu stawia codziennie przed pojsciem spac dwie szklanki
na nocnym stoliku. Jedna jest z woda, druga pusta.
Bowiem gdy budzi sie w nocy to czasem chce mu sie pic,
czasem nie.
Malzenstwo stoi na chodniku i kloci sie zawziecie. W pewnym momencie maz
wola:
- Uspokoj sie! Przeciez ty sie wcale nie liczysz!
- Jak to ja sie nie licze?
- Po prostu sie nie liczysz i zaraz ci to udowodnie...
Nadjezdza taksowka, maz zatrzymuje ja i pyta kierowce:
- Ile place za kurs na centralny?
- Dwiescie tysiecy.
- A jesli pojade razem z zona?
- Tyle samo...
Maz odwraca sie do zony i mowi:
- No, sama widzisz!
Jan Pawe? II umar?, poszed? do nieba i przyjmuje go ?w. Piotr:
-Ty, Janie Pawle II, za twoje zas?ugi dla ludzko?ci i Ko?cio?a dostaniesz
najszybsz¼ brykŠ i najlepsz¼ chatŠ w niebiesiech!
JPII zadowolony jedzie sobie po Niebieskiej Autostradzie, wyprzedza
wszystkich zadowolony z siebie, a tu nagle wyprzedza go jad¼cy wiele szybciej
piŠkny, czerwony, sportowy samoch¢d, w kt¢rym mign¼? mu za kierownic¼ m?ody
straszliwie zapuszczony, brudny facet z d?ugimi w?osami. JPII zawraca z
piskiem opon, wraca do Sw Piotra i m¢wi:
-Ja tu ?w. Piotrze poczyni?em takie zas?ugi dla ludzko?ci i naszej matki
Ko?cio?a, a tu mnie jaki? pun w cholernym Lamborghini na Niebieskiej
Autostradzie wyprzedza!!! Zr¢b z tym co?!!!
?w. Piotr z zadum¼ w g?osie:
-CiŠžka sprawa, syn Szefa.
Opisy gg!
= Î Þâk Èä£Ý TÝdzÎëò ¿ÝÆîÌ ÎdZîì JâK òä §PîdZîÌ =
Mam ochotê na co¶ s³odkiego - szkoda, ¿e Ciê tu nie ma...
TenWieTamtenWieTylkoJaNiewiem Mo¿eCo¶Przeoczy³em a Mo¿eNieznamSamSiebie
Jak utrzymaæ idiotê w niepewno¶ci.......powiem Ci pó¼niej
,
Kochamm Cie Panie P.....
RANY BOSKIE JESTEM KIOSKIEM!!!!
Bêdê jak wrócê nie pó¼niej!!!
A ja jestem ze s³onecznego patrolu ;-)
Polska przeprasza za Ich troje
Strefa gracza...!
IL-2 Sturmovik: The Forgotten Battles The Forgotten Battles to podtytu³ samodzielnego dodatku do jednego z najlepszych symulatorów lotu ostatnich lat – IL-2 Sturmovik. Dziêki niemu wszyscy fani podniebnych bitew zyskuj± mo¿liwo¶æ wziêcia w swe rêce sterów jednego z 27 ca³kowicie nowych samolotów (plus 12 nowych maszyn sterowanych przez komputer) i sprawdzenia swoich umiejêtno¶ci w dwóch kampaniach rozgrywaj±cych siê na ca³kowicie nowych, niedostêpnych wcze¶niej terenach: fragment obszaru Finlandii oraz okolice jeziora Balaton na Wêgrzech. Dla obu map przygotowanych zosta³o po dziesiêæ pojedynczych misji dla trybu singleplayer oraz dodatkowo kolejne dziesiêæ dla trybu multiplayer. Dodatkowo dostêpna jest trzecia mapa obejmuj±ca tereny obecnej Ukrainy i wschodniej Polski. Obok nowych samolotów i map w dodatku znajduje siê tak¿e kilka innych, równie atrakcyjnych usprawnieñ, np. nowe modele 3D, nowe typy budynków, itp. Project Joe Tytu³ ten reprezentuje gatunek przygodówek i wykorzystuje klasyczny interfejs typu point & click oraz bardzo ³adn± dwuwymiarow± rêcznie rysowan± grafikê (rozdzielczo¶æ 1024x768, 32-bitowy kolor). Rzeczony produkt traktuje o absurdalnych perypetiach osobnika imieniem Joe, który jest szefem podupadaj±cego baru „The Crowbar”. Ów lokal gastronomiczny chce przej±æ wielki inwestor Otto Bay, ale jego propozycja finansowa zostaje zignorowana przez w³a¶ciciela. Biznesmen pragnie za wszelk± cenê wybudowaæ w miejscu baru gigantyczny supermarket „The Sunshine Plaza”, dlatego te¿ bezpardonowo wykorzystuje swoje wp³ywy w lokalnym o¶rodku w³adzy by pozbawiæ bar Joego klientów, a co za tym idzie gotówki. Gdy to nie skutkuje wynajmuje angielskiego p³atnego zabójcê, ukrywaj±cego siê pod pseudonimem Jaguar, który ma ostatecznie pozbyæ siê problemu. Poziom zagro¿enia ¿ycia g³ównego bohatera ulega w tej sytuacji niebezpiecznemu podwy¿szeniu. Ca³± sprawê na dodatek komplikuje fakt, i¿ bar jest kryjówk± ...
Wiedza powszechna!
Chorwacja. Muzyka.
Chorwacja. Muzyka. Ludowa muzyka chorwacka oprócz elementów orientalnych (wp³ywy muzyki tur.) zawiera wiele rysów oryginalnych; charakteryzuje siê m.in. mikrointerwa³ami, nie mieszcz±cymi siê w ramach systemu równomiernie temperowanego, skalami w±skozakresowymi w obrêbie kwartyseksty (oprócz skal 7-stopniowych), melizmatyk±, zw³. w pie¶niach obrzêdowych, tzw. ojkaniem (¶piewaniem zg³osek voj, hoj, oj” tremolo na tercji lub kwarcie), wielog³osem (m.in. wspó³brzmienia sekundowe). Najbardziej typowe s± pie¶ni centralnych rejonów Chorwacji (7-stopniowa skala, tryb durowy, tak¿e pentatonika, zmienne i z³o¿one metra, ró¿norodna rytmika); tañce korowodowe (kolo) i tañczone parami; instrumenty: flety pojedyncze i podwójne, oboje, dudy, smyczkowe gusle, lijerica oraz bêbny. Ojciec folklorystyki chorwackiej, F. Kuhaæ, 187881 4 wyda³ zbiory po³udniowos³ow. pie¶ni ludowych. Profesjonalna muzyka chorwacka w swych pocz±tkach znajdowa³a siê pod wp³ywami zachodnimi (tradycja...Niemcy. Polonia i Polacy.
Niemcy. Polonia i Polacy. Od wczesnego ¶redniowiecza ¿ywe by³y ró¿norodne kontakty pol.-niem.: rel., kult., artyst., nauk. i in.; wi±za³y siê z tym indywidualne, czêsto okresowe, wyjazdy Polaków do Niemiec. Pocz±tki pol., liczebnie nieznacznych, o¶r. wychod¼czych (tzw. kolonii emigranckich) siêgaj± XVIII w.; w zwi±zku z uni± personaln± z Saksoni± (August II Mocny) osiadli w Dre¼nie i Lipsku pol. wojskowi i osoby zwi±zane z dworem; wiele osób wyjecha³o tam po rozbiorach Polski; w okresie napoleoñskim nowe zwi±zki z Polsk± i kolejny nap³yw Polaków do Saksonii spowodowa³a unia personalna po utworzeniu Ksiêstwa Warsz. (180715; Fryderyk August); po powstaniu listopadowym (183031) schroni³o siê tam ok. 10 tys. Polaków. Równie¿ w Berlinie powsta³a kolonia wychod¼cza; by³ on najwiêkszym skupiskiem pol. inteligencji w XIX w.; tu pobierali nauki m.in.: H. Cegielski, W. Korfanty, K. Marcinkowski, W. Tr±mpczyñski. W Niemczech pracowa³o wówczas wielu wybitnych pol. pisarzy, uczonych ...
Encyklopedia!
MUZEA NARODOWE W POLSCE Muzeum Narodowe, Warszawa
Muzeum Czartoryskich w Krakowie
najw. polskie muzea sztuki, utrzymywane i nadzorowane przez Ministerstwo Kultury i Sztuki. MUZEUM NARODOWE W GDAÑSKU, za³. 1948 jako kontynuacja wcze¶niejszego (XIX w.) muzeum miejskiego, od 1970 pod obecn± nazw±; w zbiorach polska sztuka ¶redniowieczna i sztuka gdañska oraz malarstwo niderlandzkie (H. Memling); MUZEUM NARODOWE W KRAKOWIE, za³. 1879 (jako w³asno¶æ Krakowa, bezpo¶redni± inspiracj± by³o podarowanie miastu przez H. Siemiradzkiego obrazu Pochodnie Nerona), 1950 upañstwowione; obejmuje ekspozycje: Kamienica Szo³ajskich (ma³opolska sztuka ¶redniowieczna), Sukiennice (Galeria Narodowa malarstwa do XIX w. w³±cznie), Nowy Gmach (malarstwo i rze¼ba XX w., wystawy czasowe), Dom Jana Matejki (dzia³ biograficzny malarza), zbiory Czartoryskich (kolekcja malarstwa europejskiego z obrazami Leonarda da Vinci i Rembrandta), Oddzia³ im. Emeryka Hutten-Czapskiego (numizmaty, medalierstwo), Centrum Sztuki i Techniki Japoñskiej "...SEWILLA Sewilla
miasto w Andaluzji (Hiszpania), port rzeczny nad rz. Gwadalkiwir (87 km od jej uj¶cia); zamieszkane od paleolitu; rzymskie Hispalis, stol. prowincji Beocji, a potem królestwa Wizygotów; 711 zdobyta przez Maurów, centrum kulturalne Abbasydów i Almorawidów; wypêdzenie muzu³manów przez Ferdynanda III (1248) nie zahamowa³o rozwoju miasta; kolejny okres prosperity po odkryciu Ameryki (monopol na handel z koloniami amer.); choæ w XVII w. handel podupad³, rozwinê³o siê ¿ycie kulturalne: w S. dzia³ali malarze Velázquez, Zubarán, Murillo, rze¼biarz J.M. Montanés i poeta F. de Herrera; po chwilowym rozkwicie za Burbonów miasto podupad³o na skutek inwazji francuskiej, rewolucji i wojny domowej; 1929 Wystawa Iberoamerykañska zapocz±tkowa³a odbudowê miasta i regionu (osuszenie bagien); w XX w. udostêpniono port S. dla statków morskich; 685 tys. mieszk. (1994), zespó³ miejsko-portowy 1,2 mln (2001); port eksportu oliwy, wina, korka, kopalin; du¿y o¶r. przemys³owo-handlowy; przem. maszynow...
Wielka literatura!
hroniæ siê na dachu.
Teraz w niebie ¿adnego nie widziano wroga,
Tylko skwarzy³a s³oñca letniego po¿oga,
Od niej ptaki w zbo¿owym ukry³y siê lasku;
Tamte le¿± w murawie, te k±pi± siê w piasku.
¦ród ptaszych g³ów stercza³y g³ówki ludzkie ma³e,
Pan Tadeusz 102
Adam Mickiewicz
Odkryte; w³osy na nich krótkie, jak len bia³e;
Szyje nagie do ramion; a pomiêdzy niemi
Dziewczyna g³ow± wy¿sza, z w³osami d³u¿szemi;
Tu¿ za dzieæmi paw siedzia³ i piór swych obrêcze
Szeroko rozprzestrzeni³ w ró¿nofarbn± têczê,
Na której g³ówki bia³e, jak na tle obrazku,
Rzucone w ciemny b³êkit, nabiera³y blasku,
Obrysowane wko³o krêgiem pawich oczu
Jak wiankiem gwiazd, ¶wieci³y w zbo¿u jak w przezroczu,
Pomiêdzy kukuruzy z³ocistymi laski
I angielsk± trawic± posrebrzan± w paski,
I szczyrem koralowym, i zielonym ¶lazem,
Których kszta³ty i barwy miesza³y siê razem
Niby krata ze srebra i z³ota pleciona,
A powiewna od wiatru jak lekka zas³ona.
Nad gêstw± ró¿nofarbnych k³osów i badylów
Wisia³a jak b
zie nie zd±¿y³a mieszaæ panuje pedantyczny porz±dek. Widocznie do ostatnie chwili pêdzili ¿ycie unormowane, a potem mo¿liwe, ¿e za brali siê do produkowania wybryków wspólnie. W ten sposób i ciebie mogli zm±ciæ, i mnie.
- Zgadza siê - przyzna³ m±¿ po namy¶le. - Zm±cili Zaczyna to byæ logiczne i trzyma siê kupy.
- Ale za to robi siê jeszcze bardziej podejrzane...
- Ja w tym wêszê jaki¶ szwindel - przerwa³ mi stanowczo. - Nikt nie wyrzuca oknem stu patyków dla same przyjemno¶ci popatrzenia, jak lec±. Musimy to wyja¶niæ nie ¿yczê sobie byæ wpl±tany w kodeks karny. Tak siê sk³ada, ¿e mi zale¿y na czystej hipotece, chemik jestem, staram siê o pó³roczne stypendium do Szwajcarii, sama rozumiesz I w ogóle mam ró¿ne plany... Nie bêdê sobie marnowa³ ¿ycia przez g³upie pomys³y jakiego¶ Maciejaka! Nie po to harujê od lat za te marne grosze, ¿eby teraz jednym kopem sobie wszystko zawaliæ!
- Ty na ogó³ gdzie¶ pracujesz?
- Owszem. Na Politechnice.
- To jakim sposobem uda³o ci siê urwaæ te trzy
a ¶rodku ulicy i spragnionego prymitywnych podrywek. Jego wpatrywanie siê we mnie z owym natchnionym zachwytem by³o ca³kowicie niepojête. Razem wzi±wszy, wygl±da³ nader nobliwie i nawet sympatycznie, ale mnie siê nie podoba³, poniewa¿ nie znoszê orlich nosów.
Nazajutrz natknê³am siê na niego w Supersamie i w paru innych miejscach. Pêta³ siê dooko³a jak pies ko³o jatki i przygl±da³ mi siê z natrêtnym uporem. Obejrza³am siê w szybach wystawowych. Doprawdy, nie by³o ¿adnego sensownego powodu, dla którego mia³by popadaæ w taki ob³êd na moim tle.
Zaraz nastêpnego dnia mia³o miejsce wydarzenie niejako kontrastowe. Wysz³am z domu przera¿aj±co wcze¶nie, o wpó³ do dziewi±tej rano, uda³am siê na przystanek i wsiad³am w autobus pospieszny B. Prawdopodobnie co¶ my¶la³am, chocia¿ o tej porze doby nie mo¿na za to rêczyæ, w ka¿dym razie nie dostrzega³am otoczenia. Dopiero w pobli¿u placu Unii wpad³ mi nagle w oko osobnik siedz±cy przede mn±, po przeciwnej stronie.
Autobus by³ prawie pusty i nic mi
|